Moje przygody z piosenką
   

  
Start

Nie jest za późno...

Polska Wigilia

Szukam, szukania mi trzeba

Wieczór z Szymborską

Herbatka na Saharze

Wrogów poszukam sobie sam

Historia pewnej znajomości

Biały Wiersz

Zaczarowana żaglówka...

Kosmopolak

W Ciciborze, w Ciciborze...

Kilka tamtych słów

Matka Boska spod Leskowca

Absolutnie






























   
Kosmopolak
   
     Chciałbym dzisiaj opowiedzieć o artyście do którego sam przez długi czas „nie mogłem się przekonać”. Jego piosenki drażniły, zarówno treścią, jak i formą.  Długie, dynamiczne, pełne nieoczekiwanych zwrotów i niebezpiecznych metafor, często na wpół śpiewane, wpół wykrzykiwane. Nie nadawały się do słuchania przy goleniu, kiepskie byłyby z nich kołysanki. Nie pasowały do rzeczy które śpiewało się przy ognisku, do melodyjnych piosenek o górach, chmurach, i szukaniu domu. Były to utwory trzeźwiące, przywołujące do rzeczywistości, jak ostry dźwięk budzika, rozlegający się nagle w ciemności o piątej rano.
    
     Jacek Kaczmarski pojawił się na polskiej scenie około roku 1977, śpiewając swoim donośnym i dramatycznym głosem o sprawach, o których niewielu ośmielało się mówić. Nie śpiewał jednak o nich wprost, ale z użyciem skomplikowanej metafory. Po “Obławie” pojawiły się kolejne utwory. Pieśni trudne, prowokujące, najeżone odnośnikami do historii i literatury, rozdrapujące bolesne narodowe rany. Pieśni pe głębokich politycznych, historycznych i religijnych przenośni.
    
     Pojawiły się wreszcie „Mury”, pieśń, która wkrótce stała się antykomunistycznym hymnem polskiej młodzieży. Opierając się na katalońskiej pieśni Luisa Llacha, pieśń ta symbolizuje odwieczną walkę o wolność na całym świecie i często tragiczną rolę poety w tej walce. Stały się więc „Mury” i w Polsce symbolem zrywu przeciw arogancji komunistycznej władzy i narzędziem walki z opresją. I także tym razem spełnia się opowiedziana w pieśni historia o ewentualnej alienacji piewców każdej rewolucji...
     
     Ogłoszenie stanu wojennego zatrzymało Kaczmarskiego za granicą. Jak wielu Polaków, postawiony został przed trudnym wyborem. Zdecydował nie wracać do kraju. Występował dla rodaków w Europie Zachodniej, Ameryce, Australii, Nowej Zelandii, Izraelu, Republice Południowej Afryki. W roku 1984 podjął współpracę z Radiem Wolna Europa, gdzie przez kilka lat prowadził autorską audycję „Kwadrans z Jackiem Kaczmarskim”.
   
     Do Polski wraca dopiero w roku 1990. Jego koncerty, wreszcie nieskrępowane cenzurą, przyciągają tysiące słuchaczy. Nie osiedla się jednak w kraju na stałe, spędzając wciąż wiele czasu za granicą. Występuje, pisze, nagrywa nowe piosenki, często koncertuje w Polsce. Wkrótce Kaczmarski osiedla się w Australii, wciąż utrzymując bliskie kontakty z krajem.
     
     W roku 2002 u artysty wykryto raka przełyku. Po dwuletniej walce z chorobą, Jacek Kaczmarski zmarł w gdańskim szpitalu 10 kwietnia 2004 roku. Pozostało po nim kilkaset piosenek, kilka książek, libretto opery.
   
     Dla tysięcy słuchaczy, zarówno tych w kraju jak i tych rozsianych po całym świecie, pieśni Kaczmarskiego były w trudnych latach źródłem siły i nadziei. Jednoczyły pokolenia, i przełamywały bariery wieku, statusu społecznego, wykształcenia. Zasłużyły sobie na szczególne miejsce w sercu każdego Polaka.
   

 


   
Copyright M. Danek 2008-2009
   
|     danek.net     |     Master and Commander   |