Moje przygody z piosenką
   

  
Start

Nie jest za późno...

Polska Wigilia

Szukam, szukania mi trzeba

Wieczór z Szymborską

Herbatka na Saharze

Wrogów poszukam sobie sam

Historia pewnej znajomości

Biały Wiersz

Zaczarowana żaglówka...

Kosmopolak

W Ciciborze, w Ciciborze...

Kilka tamtych słów

Matka Boska spod Leskowca

Absolutnie






























   
Szukam, szukania mi trzeba...

     Jednym z fenomenów polskiego środowiska literackiego i muzycznego jest istnienie, nieco na ich uboczu, mocnej i odrębnej grupy przedstawicieli tak zwanej „piosenki autorskiej”, czyli bardów, a bardziej po naszemu - pieśniarzy. Według Wikipedii (http://pl.wikipedia.org), pieśniarz to „artysta wykonujący piosenki (pieśni), zwykle własnego autorstwa i w skromnej oprawie muzycznej, bard.”. Zjawisko to w kulturze europejskiej sięga epoki średniowiecza, a nawet lat o wiele wcześniejszych, bo przecież do definicji barda pasuje doskonale sam mistrz Homer, a wiemy, że i on nie był pierwszym śpiewającym poetą.

     Na polskiej współczesnej scenie, jednym z najważniejszych pieśniarzy jest bez wątpienia Wojtek Belon. Piosenek Belona nie znajdziemy w radio ani w telewizji. Jest to bowiem jeden z tych twórców, którzy doczekali się największego chyba sukcesu – jego utwory znanane są tysiącom ludzi, którzy w większości nie wiedzą kto je stworzył. One po prostu są.

     Był Belon piewcą krainy, której próżno by szukać na mapach Świata. Krainy, gdzieś między Ziemią a Niebem, która musiała być dość wysoko, bo jej bram szukano najczęściej w górach. Szukal jej więc młody Wojtek Belon w Bieszczadach, w Beskidzie, na Ponidziu, a nawet na ulicach Krakowa. Szukał wreszcie w samym sobie, dniami i nocami, „gitarą i piórem”. Swoje poszukiwania dokumentował szczegółowo wierszami i piosenkami.

     Mityczna Arkadia, Bukowina, czy też, jak ją teraz nazywają niektórzy, Kraina Łagodności, wydawała się być blisko, to znów, nieuchwytna, rozpływała się jak odległy brzeg zasnutego mgłą jeziora. Z biegiem czasu stawało się jasne, że tak jak w wielu wędrówkach, sama podróż ważniejsza jest niż cel. Była to droga, prowadząca przez „góry w niebie postrzępionym” i „zarośniete echem lasy”, zamieszkała przez bożych wędrowcow, odwiedzana przez takie postacie jak Majster Bieda, czy Czesiek Piekarz. Namawiał Belon w kolejnej pieśni „porzuć kroków rytm na bruku, spróbuj, znajdziesz jeśli szukać zechcesz, inny świat...”. Większość tych piosenek usłyszeć można było właśnie na szlaku, w drodze, tam, gdzie już byli ci, którzy tez szukali...

„...A gdy serce kroplami tęsknoty
jęło spływać na góry sine
Czarodziejskim kwiatem paproci
Rozgwieździła się Bukowina...”

     Wojtek Belon, poszukiwacz pięknego i dobrego Świata, sam Świat ten tworzył, wszędzie gdzie się pojawił i gdzie zostały jego słowa. Potrafił zamienić prozaiczny spacer po lesie, czy powrót do domu szarym deszczowym miejskim świtem, w podróż witającą nas na każdym kroku pięknem i poezją. Jego wysiłki nie poszły na marne - przez swoje piosenki do dziś pomaga odnaleźć krainę marzeń tym z nas, którzy wciąż jej szukają.
     

 


   
Copyright M. Danek 2008-2009
   
|     danek.net     |     Master and Commander     |