Moje przygody z piosenką
   

  
Start

Nie jest za późno...

Polska Wigilia

Szukam, szukania mi trzeba

Wieczór z Szymborską

Herbatka na Saharze

Wrogów poszukam sobie sam

Historia pewnej znajomości

Biały Wiersz

Zaczarowana żaglówka...

Kosmopolak

W Ciciborze, w Ciciborze...

Kilka tamtych słów

Matka Boska spod Leskowca

Absolutnie


























   
Wrogów poszukam sobie sam

     W sierpniu 1981 roku w gdańskiej Hali "Oliwia" odbył się I Przegląd Piosenki Prawdziwej "Zakazane Piosenki". Impreza, jak na tamte czasy niezwykła, odbyła się w pierwszą rocznicę gdańskiego Sierpnia, kiedy wydawało się, że wywalczone wtedy wartości pozostaną z nami na zawsze. Jak błędne było to przekonanie, historia pokazała już w kilka miesięcy później.

     Wśród artystów PPP wiele było ówczesnych osobistości polskiej sceny. Krystyna Janda, Daniel Olbrychski, Marek Grechuta, Jan Pietrzak, Andrzej Rosiewicz, Wały Jagiellońskie, żeby wspomnieć tylko tych najbardziej popularnych. Ale wystąpili tam też wykonawcy, których ówczesne układy zepchnęły, jeśli nie całkiem do podziemia, to z pewnością do "czyśćca" polskiej kultury, artyści, których można było spotkać tylko na małych, klubowych, półprywatnych i prywatnych koncertach. Wśród tej grupy wyróżniali się pieśniarze, jak Antonina Krzysztoń, Leszek Wójtowicz, Aleksander Grotowski, Andrzej Garczarek, Jacek Kaczmarski. Niektórzy z nich zdobyli z czasem znaczną popularność, inni do dziś wierni są małym scenom i nie zabiegają o względy szerszej publiczności.

     Przegląd Piosenki Prawdziwej stworzył kilka „szlagierów” do dziś kojarzonych ze stoczniowym zrywem. Do dziś pamiętamy "Balladę o Janku Wiśniewskim" w dramatycznym wykonaniu Krystyny Jandy, czy tez "Piosenkę dla córki" śpiewaną przez barda Solidarności Macieja Pietrzyka.

     Mnie najbardziej utkwiła w pamięci pieśń, która nigdy nie została “przebojem”, a nawet od tamtego czasu została trochę zapomniana. A jest to utwór mądry i zasługujący na pamięć. Mam na myśli wspaniała piosenkę Andrzeja Garczarka "Przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał". Do dziś gdy myślę o PPP w wyobraźni słyszę te właśnie słowa, dzięki którym wielu "odkryło" tego niepowtarzalnego artystę, zapamiętując przy okazji to i owo na temat przyjaźni:

"Przebacz mi smutna Bratysławo,
Hradcu Kralowy, Zlata Praho...
Za śmierć jaskółki tamtej wiosny
I polskie tanki nad Wełtawą.

Przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał
Wrogów poszukam sobie sam
Dlaczego kurwa ma
ć, bez przerwy
Poucza ktoś, w co wierzyć mam?”

     Słowa były to szczególne, bo śpiewane nie tylko w rocznicę sierpnia 1980, ale także w trzynastą rocznicę sierpnia 1968, kiedy właśnie próbowano naszemu narodowi z zewnątrz wskazywać wrogów i przyjaciół. Ta szczera próba rozrachunku ze wstydliwą przeszłością, jakby świadomie wypowiedziana w przededniu podobnej katastrofy, wzruszała, i dalej wzrusza, zmuszając do gorzkiej refleksji. I mimo, że minęło wiele lat, słowa te wciąż warte są powtarzania, a piosenka do dziś jest prawdziwa.
  

 


   
Copyright M. Danek 2008-2009
   
|     danek.net     |     Master and Commander     |