Moje przygody z piosenką
   

  
Start

Nie jest za późno...

Polska Wigilia

Szukam, szukania mi trzeba

Wieczór z Szymborską

Herbatka na Saharze

Wrogów poszukam sobie sam

Historia pewnej znajomości

Biały Wiersz

Zaczarowana żaglówka...

Kosmopolak

W Ciciborze, w Ciciborze...

Kilka tamtych słów

Matka Boska spod Leskowca

Absolutnie





























   
Zaczarowana żaglówka...
   

     O tym, że Kraków jest miastem magicznym, wiemy nie od dzisiaj. Nie trzeba o tym przekonywać nikogo, kto w Krakowie mieszka, ani  nawet tych, którzy tylko przez jakiś czas tam mieszkali. Wiem z własnego doświadczenia, że miasto to jak magnes przyciąga ludzi, i nie sposób się z niego tak po prostu wyprowadzić. Wspaniałe zabytki, pełne życia ulice, historia i kultura, i oczywiście niezapomniana, szczególna atmosfera krakowskiego rynku, wszystko to sprawia, że zawsze z radością wracamy do Krakowa.
   
     Nikogo więc nie powinno zdziwić, jeśli powiem, że oprócz teatru, jazzu, kabaretu, poezji śpiewanej, i niezliczonych innych dziedzin kultury, jest Kraków także od ponad ćwierć wieku ważnym międzynarodowym ośrodkiem... pieśni żeglarskiej. W Krakowie właśnie, setki kilometrów od najbliższego morza, odbywa się jeden z największych na świecie festiwali „shanties”, czyli pieśni morskich.

     Wszystko zaczęło się w roku 1981, kiedy to z inicjatywy kilku pasjonatów związanych z Młodzieżowym Klubem Morskim „Szkwał", odbyło się pierwsze festiwalowe spotkanie, które przyciągnęło około setki widzów i dwudziestu wykonawców. Kolejne imprezy były z roku na rok coraz większe, aż wreszcie w roku 1987 w Krakowie pojawiły się pierwsze zagraniczne nazwiska. Był wśród nich także legendarny Stan Hugill, uważany za ostatniego prawdziwego szantymena na świecie, żeglarski „zapiewajło” z ostatnich prawdziwych żaglowców. Festiwalowe koncerty odbywały się już wtedy w stosunkowo dużym klubie studenckim „Rotunda”.

     Krakowski Festiwal „Shanties” stał się z biegiem lat dużą imprezą, na którą ściągają tysiące miłośników pieśni żeglarskiej z całego świata, i dziesiątki polskich i zagranicznych wykonawców. Zaczynały tu swą karierę najpopularniejsze polskie zespoły szantowe, takie jak Stare Dzwony, Ryczące Dwudziestki, Mechanicy Shanty, Cztery Refy, Zejman i Garkumpel, Pocket, że wymienię tylko niektóre z liczących się rodzimych grup. Bogato reprezentowany jest też nurt marynistycznej pieśni autorskiej, gdzie wyróżniają się takie nazwiska jak Jerzy Porębski (na co dzień -  pływający na statkach rybackich biolog), Andrzej Korycki, czy Ryszard Muzaj. Ze znanych wykonawców zagranicznych krakowski festiwal odwiedzili między innymi Bristol Shantymen, Sollent Breeze, Stormalong John, Great Big Sea, i wiele innych zespołów, a wśród solistów, wspomniany wcześniej, nieżyjący już Stan Hugill, przedstawiający się w Krakowie jako „Stasiu”, przez wiele lat ulubieniec festiwalowej publiczności.

     Jak to się stało, że tak duża impreza skupiająca żeglarzy i ludzi morza odbywa się, nie tylko w Polsce, kraju z, bądź co bądź, niezbyt bogatymi tradycjami marynistycznymi, ale właśnie w Krakowie, mieście bynajmniej nie nadmorskim, no, może najwyżej trochę wilgotnym, pozostaje do dziś tajemnicą. Ale może to i lepiej, bo dzięki takim właśnie tajemnicom Kraków był, jest, i zawsze będzie, miastem magicznym.
   

 


   
Copyright M. Danek 2008-2009
   
|     danek.net     |     Master and Commander     |